29 listopada 2013

Balsam SEBORADIN regenerujący z żeń - szeniem

Cena: ok. 19 zł ( kupiłam go w aptece, ale jest również dostępny w  Super Pharm)
Wielkość: 200 ml
Opakowanie: twarda, plastikowa butelka
Kolor: kremowy
Zapach: ostry i nieprzyjemny

Opis producenta:

     Preparat przeznaczony do włosów zniszczonych zabiegami, np. trwała ondulacja, farbowaniem, suchych i `bez życia`. Balsam jest niezwykle bogatym w witaminy i mikroelementy preparatem wspomagającym pielęgnację włosów. Wyciąg z żen - szenia dostarcza unikalnych substancji odżywczych i dotleniających skórę głowy oraz mieszki włosowe, a wyciąg z czarnej rzodkwi wzmacnia strukturę włosów i redukuje florę bakteryjną.

Zawartość olejku rycynowego i jojoba doskonale wpływa na jego własciwosci odżywcze i regenerujące.
Balsam zapobiega rozdwajaniu się końcówek, wysuszeniu włosów i przeciwdziała ich elektryzowaniu się, ułatwia rozczesywanie, eliminuje łupież i towarzyszące mu świerzbienie. Dzięki odżywczemu działaniu, włosy są zdrowe, jedwabiste, lśniące i doskonale układają się.
Dla uzyskania optymalnego efektu kuracji i zapewnienia stałej regeneracji włosów, zalecamy jednocześnie stosowanie szamponu i lotionu.


Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol (and) Panax Ginseng Extract, Soluble Collagen, Isopropyl Myristate, Raphanus Nigra Etract, Parfum, Castor Oil, Jojoba Oil, Citric Acid

Aqua- woda

Cetearyl alcpohol-emolient,ma też działanie wygładzające i zmiękczające
Ceterimonium chloride -konserwant zapobiega rozwojowi bakteri
Propylene glycol-glikol,rozpuszczalnik
Panax ginseng extract-ekstrakt z żeń szenia
Soluble callogen-hydrolizowany kalogen
Isopropyl myristate-emulgator
Raphanus nigra extract-ekstrakt z czarnej rzodkwi
Parfum-supstancja zapachowa
Castroloil-olej rycynowy
Jojoba oil -olej jojoba
Citric acid-konserwant
Cl 15985-barwnik


Moja opinia:

     Skusiłam się na ten balsam niedawno gdy byłam w aptece- stał na półce i „mówił weź mnie” ;) Od dawna wiele czytałam na temat tego produktu, były to po części pozytywne, jak i negatywne rzeczy, dlatego tak długo zwlekałam z zakupem. No i niestety się trochę rozczarowałam. Jednym z jego głównych zadań było zapobieganie wypadaniu włosów- oczywiście w tej kwestii nie pomógł w ogóle. Kolejnym minusem jest jego wydajność- jest NIEWYDAJNY i ze względu na opakowanie trudno się go aplikuje na dłoń...

PODSUMOWANIE:

Plusy:

- dużym plusem dla tego produktu jest to, że rzeczywiście POPRAWIA stan naszych włosów (pomimo jego wielu wad)- włosy są gładkie, mięciutkie i elastyczne
- nadaje włosom blasku
- ułatwia rozczesywanie
- skład

Minusy:

- obciążał moje włosy, czego nie znoszę
- mało wydajny
- nieprzyjemny zapach
- nie zapobiegł wypadaniu włosów
- wysoka cena

Według mnie jest wart wypróbowania, bo pomimo swoich wielu wad spełnia jedną główną, czyli poprawia kondycję włosów. A o to właśnie chodzi włosomaniaczkom, żeby mieć piękne i zdrowe włosy. Balsam oceniam na 4. W najbliższej przyszłości wypróbuję go po raz kolejny.

A Wy co sądzicie na temat tego balsamu? ;)

28 listopada 2013

Szampon Alterra MORELA & PSZENICA do włosów matowych i zniszczonych

Cena: ok. 6 zł (w promocji- drogeria Rossman)
Wielkość: 200 ml
Opakowanie: plastikowa butelka
Kolor: przeźroczysty, dosyć gęsty
Zapach: morelowy- przyjemny ;)

Opis producenta:

     Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji nadającego połysk szamponu Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: Cenny, roślinny kompleks z moreli, pszenicy i ekstraktu z winogron nawilża włosy, wzmacnia ich strukturę oraz pielęgnuje skórę głowy. W efekcie włosy lepiej się rozczesują i są znacznie bardziej błyszczące.
     Produkt wolny od syntetycznych barwników, aromatów i konserwantów, silikonów, parafiny i innych produktów naftowych oraz składników zwierzęcych. Zawiera delikatny detergent i substancje powierzchniowo czynne z surowców roślinnych.

Skład:

Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Coco Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lauroyl Sarcosine, Prunus Armeniaca Fruit Extract*, Triticum Vulgare Extract*, Vitis Vinifera Extract*, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Alcohol*, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Cocos Nucifera Oil, Tocopherol, Parfum**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Limonene**.

* surowce pochodzące z uprawy kontrolowanej biologicznie
** naturalne olejki eteryczne

Moja opinia:

     Szampon Alterra jest dość specyficzny ze względu na to, iż ma bardzo gęstą konsystencję. Wielki plus za zapach, który jest bardzo, bardzo przyjemny :) Przy mojej dość delikatnej i wrażliwej skórze głowy nie zauważyłam żadnej szkody, jaką mógłby wyrządzić mi ten szampon. Mył bardzo delikatnie, nie podrażniając przy tym skóry głowy. Włosy po umyciu były sypkie, miękkie w dotyku oraz delikatnie nabłyszczone. Minusem jest to, że trochę trudno je rozczesać bez użycia odżywki, dlatego idealnym połączeniem jest stosowanie odżywki Alterra Granat&Aloes ( RECENZJA ). Ocena końcowa według mnie to 4, dlatego polecam ten szampon.


24 listopada 2013

Kim jest TRYCHOLOG?

     
Trycholog to lekarz „od włosów” , który może Ci pomóc w walce o zdrowe i piękne włosy wówczas, gdy wszystkie inne metody nie skutkują.  Może określić stan naszych włosów i przyczyny problemów związanych z włosami i skórą głowy. Badanie u trychologa pozwala wykryć wiele schorzeń, a przy tym jest nieinwazyjne.  Do tej pory problemami tego typu zajmowali się dermatolodzy, ale od 5 lat przejęli je lekarze trycholodzy.


Jak się przygotować przed wizytą trychologa?

     Włosy muszą być czyste. Nie można używać balsamu, odżywek ani innych preparatów. Wystarczy sam szampon. Nie można ich specjalnie stylizować. Włosy muszą być czyste i uczesane. To w zupełności wystarczy.


Jak wygląda wizyta u trychologa?

   

 Trycholog pobiera włosy do badania, sprawdza ile ich wypada i w jakiej fazie wzrostu znajdują się wypadające włosy, ponieważ istotne jest, czy nie doszło do skrócenia fazy wzrostu włosa. Badana jest także skóra głowy, ponieważ bardzo częstym problemem jest łupież i stany zapalne skóry, łuszczyca skóry głowy, włosy zniszczone przez zabiegi fryzjerskie lub chemioterapię.

     Do badania wykorzystywany jest specjalny mikroskop z mikrokamerą – dzięki temu włos i skóra głowy są oglądane w 200-krotnym powiększeniu (w najnowszych modelach włosy powiększane są 250 razy). Trycholog określa jaki jest procent włosów w poszczególnych fazach. Zbyt duże odstępstwa od wzorca oznaczają, że pojawił się problem.
Gdy już będzie wiadomo, jaka jest przyczyna, lekarz specjalista opracuje indywidualną kurację: zabiegi w gabinecie (jeden kosztuje ok. 100-150 zł) i pielęgnację domową, opartą na kosmetykach z leczniczymi minerałami i ziołami. Kurację często łączy się z odpowiednią dietą. Na ogół daje dobre wyniki, na efekty jednak trzeba poczekać 6-9 miesięcy.
Są sytuacje, w których trycholog jest zupełnie bezradny?
   
 Oczywiście. Nikt nie jest w stanie całkowicie wyleczyć łuszczycy czy łysienia plackowatego. Możemy tylko na jakiś czas zahamować procesy chorobowe i poprawić stan ocalałych włosów. Łysienie u mężczyzn możemy zahamować tylko w pierwszej fazie. Nie jesteśmy też w stanie nikomu przywrócić dawno straconych włosów. Niestety, trycholog to nie cudotwórca.
Ile kosztuje wizyta u trychologa i ile razy trzeba go odwiedzić?


     Cena wizyty u trychologa waha się w zakresie od 80 do 150 złotych. Kwota za wizytę zależy od czasu badania (w zależności od miejsca, czas wizyty to okres od 20 min. do 60-70 min.), a przede wszystkim od tego czy badanie będzie się składało z oceny stanu skóry głowy, cebulek, czy będzie poszerzone o dokładny wywiad w celu ustalenia przyczyny wypadających włosów.  Co do częstości wizyt - w zależności od problemu z jakim przychodzą osoby, jest to jedna wizyta, a następnie (w zależności od przypadku) 1-3 wizyty kontrolne co 1,5-3 miesiące. Co innego, gdy osoby zdecydują się na tzw. zabiegi trychologiczne u trychologa. Wtedy częstotliwość wizyt to około 4-8 w odstępach co tygodniowych.


20 października 2013

szampon Alterra Koferina & Biotyna

Cena: 9 zł  (kupiłam w promocji w drogerii Rossman)
Wielkość: 200 ml
Opakowanie: biała plastikowa butelka
Kolor: miodowy
Zapach: dość nieprzyjemny, specyficzny

Opis producenta:

     Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji szamponu kofeinowego Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości- wartościowa kompozycja substancji czynnych z prowitaminą B5 i biotyną pielęgnuje włosy i wzmacnia włosy, które stają się sprężyste i piękne. Pobudzająca kofeina i nasiona guarany zapewniają dodatkową dawkę witalności i gęstości- od nasady aż po same końce. Włosy sprawiają wrażenie wyraźnie bardziej wytrzymałych.

     STOSOWANIE: Rozprowadzić na mokrych włosach, wmasować i spłukać dostateczną ilością wody.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
- bez silikonów, parafiny i innych związków mineralnych
- łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywnie myjące z surowców roślinnych
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego

Skład:

 Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lauryol Sarcosine, Caffeine, Xanthan Gum, Hydoxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glucose Glutamate, Alcohol*, Coffea Arabica Bean Extract*, Panthenyl Ethyl Ether, Pnthenol, Paullinia Cupana Extract*, Biotin, Parfum**, Limonene**, Linalool**.
* Surowce pochodzące z uprawy kontrolowanej biologicznie.
** Naturalne olejki eteryczne.

Moja opinia:

     Szampon Alterra Biotyna & Kofeina spowodował, że moje włosy były bardziej „sypkie” i uniesione, a to duży plus, gdy ma się przyklapnięte włosy. Po umyciu miałam wrażenie wyraźnie oczyszczonej skóry głowy i włosów- także pod tym względem szampon spisał się bardzo dobrze. Produkt jest skierowany dla osób, które posiadają osłabione i przerzedzające się włosy. I niestety jeśli chodzi o wypadanie to nie zostało ograniczone, ale stymulował odrastanie baby hair więc myślę, ze dłuższe stosowanie go dałoby ciekawe i pożądane rezultaty. Jest bardzo przyjazny dla skóry głowy, nie wywołuje swędzenia i pieczenia, także polecam do wypróbowania. Minusem był zapach, dla mnie dość nieprzyjemny.

14 października 2013

Odżywka Garnier awokado & karite

Cena: 7 zł (kupiłam w drogerii Rossman)
Wielkość: 200 ml
Opakowanie: żółta plastikowa butelka
Kolor: żółty (podobny do masła)
Zapach: słodki 

Opis producenta:

     Wyjątkowa receptura, aby odżywiać włosy bardzo suche i zniszczone. Odżywka Garnier ULTRA DOUX łączy olejek z awokado znany ze swych właściwości uelastyczniających z wysoce odżywczym masłem karite, w kremowej i apetycznej formule, bez obciążania włosów.

     REZULTAT: Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu i odżywione. Są niewiarygodnie miękkie i błyszczące.

     SPOSÓB UŻYCIA: Po umyciu włosów szamponem nałóż odżywkę na włosy aż po końce, pozostaw na kilka chwil, następnie spłucz. Do uzyskania idealnych rezultatów stosuj odżywkę po każdym myciu włosów.



Skład:

Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C39789/1)

Moja opinia:

     Szczególnie nie przepadam za produktami (tj. szamponami, odżywkami i maskami) do włosów firmy Garnier. Na tą odżywkę zdecydowałam się ze względu na pozytywne opinie innych dziewczyn, które ją stosowały. Jakie są moje wrażenia?
     Po pierwsze ma naprawdę niesamowity zapach. Nie jest to bardzo istotna kwestia, ale w tym przypadku musiałam o nim napisać. Gdy pierwszy raz zastosowałam tą odżywkę to w momencie wyciskania jej na dłoń chciałam ją po prostu zjeść! Taki miała owocowo- egzotyczny zapach.
     Po drugie- konsystencja : moim zdaniem idealna. Nie za gęsta, nie za rzadka. Nie spływa z włosów.
     Po trzecie- działanie: i tutaj jest nieco gorzej. Producent obiecuje, że odżywka nie obciąża włosów. No i w tym przypadku nie do końca się z nim zgadzam. Może to ze względu na strukturę moich włosów, ale niestety trochę obciąża włosy i stosując ją musiałam częściej je myć. Kolejnym minusem jest to, że nie nawilżała moich końcówek. Gdy nakładałam ją na moje włosy po wyschnięciu końcówki były bardzo suche ;/ Ale ogólnie na włosy dobrze wpływała. Także oceniam ją na 4- .

Farba sublime mousse, L'OREAL Paris



Cena: 19.90 ( stała cena to 29.90, ale ja kupiłam ją w promocji w Rossmanie)
Wielkość: płyn- pianka utleniająca (60 ml), koncentrat koloru (40 ml), balsam (40 ml)
Opakowanie: spore pudełko, w którym znajduje się: płyn- pianka utleniająca, aplikator- dyfuzor piany, koncentrat koloru, balsam, para rękawiczek, instrukcja użycia
Kolor: w zależności od tego, który wybierzemy w sklepie
Zapach: jak na trwałą farbę bardzo przyjemny, trochę owocowy

Opis produktu:

     Sublime MOUSSE od L’OREAL Paris to trwała koloryzacja pielęgnacyjna w piance. Lśniący, żywy, naturalny kolor. Łatwa i przyjemna aplikacja. Bogata formuła pianki umożliwia szybkie rozprowadzenie farby na włosach. Pianka jest tak łatwa w użyciu jak szampon, pokrywa nawet najtrudniej dostępne miejsca ( np. z tyłu głowy) dla uzyskania równomiernego, pięknego koloru.
     Wyjątkowe połączenie mocy czystego koloru i pianki z pęcherzykami powietrza. Nadaje włosom kolor, zachowując jednocześnie naturalne refleksy Twojego koloru włosów. Pozwala włosom lśnić od nasady aż po końce.
Wszystko to... bez wysiłku.
Nasza puszysta pianka nie spływa. Wystarczy wmasować ją we włosy. Wzbogacona w składniki pielęgnacyjne zapewnia efekt zmysłowo miękkich włosów. Efekt? Wspaniały, długotrwały, rozświetlony kolor. Widoczny, ale subtelny. Głęboki, ale zawsze o naturalnym efekcie. A siwe włosy? Doskonale pokryte.


Sposób użycia:

1. PRZYGOTOWANIE

    Założyć rękawiczki i położyć ręcznik na ramiona, aby uchronić ubranie. Podczas przygotowywania mieszanki oraz aplikacji NIE WSTRZĄSAĆ butelką. W celu przygotowania mieszanki postępować zgodnie z instrukcją w punkcie 3. Nigdy nie nakładać zakrętki na butelkę płynu- pianki utleniającej po wymieszaniu płynów. Może to spowodować wybuch pojemnika i ochlapanie barwnikiem.
     Jak wymieszać składniki farby? Otworzyć butelkę z koncentratem koloru i wlać całą zawartość do otwartej butelki płynu- pianki utleniającej. Następnie nałożyć nasadkę z aplika torem płynu- pianki utleniającej i zakręcić. Na koniec delikatnie odwrócić butelkę do góry dnem 5 razy BEZ WSTRZĄSANIA. Powtórzyć czynność dwukrotnie. Po wydostaniu się płynu z dozownika powstaje pianka.

2. NAKŁADANIE

     Nałożyć koniecznie rękawiczki. Nałożyć SUBLIME MOUSSE na suche włosy. Kilkakrotnie nacisnąć na dozownik nad umywalką.

     Uwaga! Unikać kontaktu z oczami. Nie nakładać SUBLIME MOUSSE bezpośrednio na włosy: nanieść na dłoń i rozprowadzić na włosach. Nie kierować wylotu dozownika w stronę twarzy. Przed rozprowadzeniem na włosach upewnić się, czy produkt ma konsystencję pianki. Jeśli po wyciśnięciu z pompki produkt ma konsystencję płynu, nie nanosić na włosy, gdyż może spłynąć do oczu. Należy dokładnie spienić produkt, by uniknąć spływania do oczu. Jeśli po nałożeniu pianki produkt zaczyna spływać, należy wmasować go we włosy, aby ponownie powstała piana. W przypadku dostania się produktu do oczu należy natychmiast przemyć je wodą.
Aplikacja: a) Nanieść dużą porcję pianki na dłoń. b) Rozprowadzić i wmasować piankę we włosy, zaczynając od czubka głowy oraz od miejsc pokrytych siwizną. c) Rozprowadzić farbę z tyłu głowy i za uszami. d) Rozprowadzenie zakończyć na środkowej części włosów i końcówkach. e) Włosy należy masować ruchami okrężnymi, dodając obficie farby, tak by wszystkie włosy zostały nią pokryte. f) Pozostawić na 30 minut od zakończenia masażu.

3. SPŁUKIWANIE I PIELĘGNACJA

     Spłukiwać obficie włosy ciepłą wodą, aż stanie się czysta. Następnie rozprowadzić balsam na całej długości włosów. Wmasowywać go przez 2 minuty, żeby dobrze wniknął we włosy, a potem spłukać. Zachować resztę balsamu, by wykorzystać go jako odzywkę między kolejnymi farbowaniami. 



Skład:

 Crème Colorant/ Aqua, Cetearyl Alcohol, Deceth-3, Propylene Glycol, Laureth-12, Ethanolamine, Oleth-30, Lauric Acid, Hexadimethrine Chloride, Glycol Distearate, Sodium Metasilicate, Toluene-2,5-Diamine, Silica Dimethyl Silylate, Polyquaternium-6, Ci 77891/ Titanium Dioxide, 2, 4-Diaminophenoxyethanol Hci, M-Aminophenol, 2-Amino-3-Hydroxypyridine, Mica, Sodium Metabisulfite, Hydroxybenzomorpholine, 2-Methylresorcinol, Pentasodium Pentetate , N-Bis (2-Hydroxyethyl) –P-Phenylenediamine Sulfate, Parfum, Carbomer Resorcinol, Erythorbic Acid F.I.L. D38087/3.
/Developer Crème/ Aqua, Hydrogen Peroxide, Cetearyl Alcohol, Trideceth-2 Carboxamide Mea, Ceteareth-25, Glycerin, Pentasodium Pentetate, Sodium Stannate, Tetrasodium Pyrophosphate, Phosphoric Acid F.I.L. D12836/18.


Moja opinia:

     Dla mnie to najlepsza drogeryjna farba do włosów, której używałam. Po pierwsze udało mi się ją dostać w promocji także zaoszczędziłam, aż 10 zł. Pierwszy raz używałam farby, która ma konsystencję pianki i jestem bardzo zadowolona. Sama farbowałam sobie włosy i nie miałam z tym najmniejszego problemu, nie pobrudziłam ubrania czy umywalki jak to zwykle mi się zdarzało... Farby jak dla mnie było bardzo dużo, nałożyłam grubą warstwę na włosy, ale i tak sporo zostało więc musiałam resztki wyrzucić. Zapach też mi się podobał. Nie wiem jak inne kolory, ale ja używałam odcienia 300 Naturalny głęboki brąz. Mój  naturalny kolor włosów możecie zobaczyć tutaj (klick) i aktualnie mam bardzo ciemny brąz, który świetnie błyszczy w słońcu, podoba mi się. Czemu pofarbowałam włosy? Hmm na wakacjach zaczęłam trochę eksperymentować. Pojechałam na wakacje i po 2 tyg. leżenia na plaży zauważyłam, że moje naturalne włosy zaczęły mieć delikatne, jasne refleksy. Spodobało mi się to. W związku z tym, że od 3 lat nie farbowałam w ogóle włosów i trochę znużył mnie mój naturalny odcień postanowiłam zaszaleć i zrobić sobie więcej tych jasnych refleksów. Rozjaśniłam więc włosy tylko te na wierzchu, ponieważ bałam się rozjaśniać wszystkie ( wiadomo z jakich powodów)... no i się rozczarowałam- między moimi naturalnymi dość ciemnymi włosami miałam dosłownie żółte pasemka ;/ strasznie niemodna opcja, doszłam do wniosku (i inne osoby również), że do mojej ciemnej oprawy oczu i karnacji, po prostu nie pasuje taki kolor. Dodatkowo źle się z nim czułam . Po 2 tyg postanowiłam przefarbować się na ciemny kolor i wybrałam właśnie tą farbę z L’OREAL. Nie żałuję, kolor wyszedł mi trochę ciemniejszy niż na opakowaniu, ale po 3-4 myciach wypłukał się i jest dokładnie taki jaki chciałam. Jestem miesiąc po farbowaniu i włosy są miękkie. Niestety wypadanie stało się bardziej intensywne, ale to chyba normalne dla cienkich włosów. Dlatego ciemne odcienie jak najbardziej polecam.



Stosowałyście kiedyś ta farbę? :D