10 lutego 2014

PARAFINA w kosmetykach

     Dziś chciałabym podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na temat używania kosmetyków pielęgnacyjnych do skóry i ciała tj. kremy i balsamy, które zawierają parafinę. Otóż bardzo popularny jest temat tego czy parafina (inaczej Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, Paraffinum liquidum, Olej mineralny, parafina, olej parafinowy) jest szkodliwa dla skóry. Na początku chciałabym przybliżyć wam, czym ten mineralny olej, z czego jest wydobywany i co pisze o nim literatura. 



PARAFFINUM LIQUIDUM/ MINERAL OIL

1. Jest to produkt destylacji ropy naftowej.

2. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Uniemożliwiają swobodne wypływanie łoju na powierzchnię skóry.  Stwarzają beztlenowe warunki w skórze sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry.

3. Przyśpieszają procesy starzenia. Powodują kumulację toksycznych metabolitów w skórze. Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, bowiem są tanie i łatwo dostępne. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. 

4. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni.

To na tyle jeśli chodzi o literaturę.

Jakie ja zauważyłam skutki stosowania kremu i balsamu z dodatkiem parafiny?

     
    Przede wszystkim zatykanie porów! Powstawało na mojej twarzy dużo zaskórników, które przekształcały się niekiedy w wypryski... totalna tragedia. Na początku nie wiedziałam skąd to się bierze, przecież dokładnie oczyszczałam twarz na noc, tonizowałam i..... stosowałam krem nawilżający z parafiną! I rano zamiast mieć piękną i zdrową buzię, miałam pełno zaskórników, grudek.... ale pewnego dnia natrafiłam na informację, która mówiła, że parafina wcale nie ma dobrego wpływu na naszą skórę... Oczywiście pobiegłam do łazienki, sprawdziłam skład kosmetyków do pielęgnacji i w większości była właśnie parafina... :/  postanowiłam zrobić eksperyment i odstawić te kosmetyki. Kupiłam oliwkę z Hipp'a i krem, który nie zawierał parafiny i powoli wszystko zaczęło się normować. Może nie miałam od razu super twarzy, ale zaskórniki zmniejszyły się co najmniej o połowę! Byłam bardzo szczęśliwa tym faktem i nadal jestem :D Również ciało po oliwce było bardziej nawilżone, niż po balsamie, 
dlatego jeżeli zauważyłyście u siebie podobne problemy, warto sprawdzić skład swojego kremu czy balsamu, odstawić go i zobaczyć jakie będą efekty :D

UWAGA!

Pamiętajmy również, że parafina nie jest jedynym zapychającym składnikiem, właściwie każdy emolient (czyli podstawy składnik kremu zaraz po wodzie) może to zrobić. To że odstawisz parafinę, nie oznacza że zaskórniki automatycznie znikną, może też być tak, że to nie kosmetyki są przyczyną ich powstawania.
Dlatego bacznie obserwować swoją skórę.